Witam wszystkich ponownie.
Moim głównym i jak na razie jedynym źródłem zarobków jest wykonywanie zleceń, takich jak tłumaczenia czy też pisanie różnego rodzaju tekstów. Nie pracuję na etat, ani nie mam własnej firmy. Jestem freelancerem i rozliczam się z klientami na podstawie umów o dzieło. Według mnie rozwiązanie to jest idealne, ponieważ nikt nie pobiera mi z pensji żadnych opłat ZUS (wiadomo, że są wysokie). Jedynie pobierany jest podatek. Problemem może być ubezpieczenie, ale zastanawiam się nad jakimś tanim ubezpieczeniem prywatnym. Z resztą za pół roku biorę ślub (udało mi się samemu na niego odłożyć) i problem się rozwiąże, ponieważ przyszła żona jest ubezpieczona, a z tego co wiem ja jako jej małżonek będę miał prawo "podczepienia się" pod jej ubezpieczenie. Oczywiście nie jest to główny powód, dla którego decyduję się na zawarcie związku małżeńskiego :).
Praca freelancera (tłumacza-pisarza) jest wspaniała i nigdy nie zamieniłbym jej na etat z prostej przyczyny - to ja sam decyduję ile zarobię. W branży tłumaczeń i pisarstwa można znaleźć mnóstwo zleceń. Oczywiście zdarzają się "chude" okresy, ale i tak można w ich czasie zarobić sporą sumę pieniędzy. Czasami zdarzają mi się leniwe dni i nie mam ochoty na pracę (w końcu jestem sam sobie szefem), ale wtedy pomyślę sobie, że każda godzina pracy i każda odłożona dzięki niej złotówka przybliża mnie do mojego celu, to od razu odzyskuję chęci do wykonywania różnych zleceń :). Oczywiście pilnuję się, aby nie popaść w pracoholizm :). Chciałbym w przyszłości nie pracować na pieniądze, tylko żeby moje pieniądze pracowały na mnie :).
Podsumowując, moje aktualne źródła zarobków wyglądają następująco:
1. Praca - freelancing.
W kolejnym poście opiszę swoje krótkoterminowe i długofalowe plany związane z oszczędzaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz